Męska Droga Krzyżowa 2019!

Męska Droga Krzyżowa

 

Duszpasterstwo Mężczyzn Archidiecezji Poznańskiej zaprasza na Męską Drogę Krzyżową

 pod przewodnictwem JE Ks. Biskupa Zdzisława Fortuniaka

w Poznaniu w piątek 5 kwietnia 2019 o godz. 19.30, ulicami Ostrowa Tumskiego.

 

Początek przed gmachem Seminarium Duchownego, ul. Wieżowa 2/4.

Poszczególne stacje będą prowadzone przez różne grupy i wspólnoty męskie Archidiecezji Poznańskiej.

 

Z poważaniem

Ks. Marian Libera

duszpasterz mężczyzn

 

Podział stacji

 

  • Stacja I

Rycerze Kolumba, Kawalerzy Maltańscy

  • Stacja II

Mężczyźni św. Józefa os. Czecha, Grupa męska przy zakonie o. Karmelitów, Bractwo św. Józefa, Męska Strona Rzeczywistości – Poznań

  • Stacja III

Wojownicy Maryi Poznań, Męskie grupy Różańcowe

  • Stacja IV

Mężczyźni z Domowego Kościoła Ruchu Światło-Życie, END – Equipes Notre-Dame.

  • Stacja V

Lew Judy przy DA Rocha, Pluton Różańca Poznań, Korporacje Akademickie

  • Stacja VI

Przymierze Wojowników Winiary, Mężczyźni z Ruchu Czystych Serc.

  • Stacja VII

Grupa Męska przy parafii św. Antoniego Padewskiego z Poznania Starołęka

  • Stacja VIII

Duszpasterstwo Apostolstwa Trzeźwości Archidiecezji Poznańskiej, Bracia Zewnętrzni Zgromadzenia Zmartwychwstania Pańskiego, Wspólnota Niepokonani Niepokalanej- Wilda

  • Stacja IX

Mężczyźni przy zakonie o. Franciszkanów ze Wzgórza Przemysława (Porcjunkula), Duszpasterstwo Mężczyzn przy parafii Chrystusa Jedynego Zbawiciela w Swarzędzu.

  • Stacja X

Grupa Męska z Kobylnicy, Grupa Męska z Bolechowa, Wojownicy Elohima ze Swarzędza

  • Stacja XI

Żołnierze Chrystusa Kiekrz, Grupa Męska Biblijna przy parafii w Konarzewie,

  • Stacja XII

Szafarze, Służba Liturgiczna, Klerycy

  • Stacja XIII

tato.net, Szkoła Ojcostwa św. Józefa z Czerwonak, Grupa Męska przy parafii św. Jadwigi Królowej z Poznania Umultowo

  • Stacja XIV

Grupa Męska przy Sanktuarium Maryjnym w Tulcach, Drużyna Jezusa, Akademia Miłości – grupa męska

 

Rozważania Drogi Krzyżowej przygotował

Ks. Jacek Krzypkowski SDB

 

Droga krzyżowa dla mężczyzn.

Stacja I:

 

Pan Jezus na śmierć skazany

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 

Kiedy Cię wzywam, odpowiedz mi, Boże, co sprawiedliwość mi wymierzasz.
Tyś mnie wydźwignął z utrapienia – zmiłuj się nade mną i wysłuchaj modlitwę moją!
Wlałeś w moje serce więcej radości niż w czasie obfitego plonu pszenicy

i młodego wina.
Gdy się położę, zasypiam spokojnie, bo Ty sam jeden, Panie, pozwalasz mi mieszkać bezpiecznie.

 

Wyrok niesprawiedliwy, nie na czasie.

Pan Jezus, wysłuchał uważnie – uzasadnienie wyroku, jak gdyby to była autentyczna Historia o Zbawieniu człowieka, o Twoim Zbawieniu.

Na wyrok – odpowiedział stanowczo: Bierzcie i Jedzcie z tego wszyscy, Bierzcie i Pijcie, każdy z Osobna.

Wciąż daje, a ja oskarżam,

wciąż daje, a ja oczerniam,

wciąż daje, a ja potępiam

w ciąż daje, a ja nie przyjmuję Jego przebaczenia.

Z pychą, chcę dumnie odczuwać winę, chcę obnosić się swoją nędzą, aby dalej trwać w grzechu, aby nie wzruszyć się przebaczeniem.

Aby nie kochać Boga na serio, z prostym poświęceniem.

Jak zgrzeszę, uczynię to sensacją nie do przyjęcia, tak jest łatwiej, nie trzeba uwierzyć jak dziecko w skandal Bożego Miłosierdzia.

Aby nie dopuścić światła przebaczenia, muszę być solidnie zamknięty w poczuciu potępienia.

Chcę być winny, bo nie muszę wtedy kochać i przebaczać.

 

Mam być uparty, mieć tupet, być mężny.

Przez potęgę poświęcenia Chrystusa.

 

 

 

 

 

 

Stacja II:

 

Jezus przyjmuje krzyż na swoje ramiona

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 

Odstąpcie ode mnie wszyscy, którzy zło czynicie,

bo Pan usłyszał głos mojego płaczu;
Pan usłyszał moje błaganie, Pan przyjął moją modlitwę.
Niech się wszyscy moi wrogowie zawstydzą

i bardzo zatrwożą, niech odstąpią

i niech się zawstydzą!

 

Jak mnie – Mężczyznę, chcesz nosić na ramionach.

Ja jestem samowystarczalny, panuję nad życiem, jestem głową rodziny.

Nie pozwolę sobie, mówi pycha, abym miał Cię Mój Boże zdradzić.

Będę wzorowo dźwigał krzyż, z wyróżnieniem, z nagrodą od samego ministra,

i że mnie diabli wzięli.

Mężczyzna przed Bogiem, powinien być jak zwykłe dziecko, o wielkich oczach, pełnych zdziwienia i zachwytu.

Gdy syn obserwuje Ojca przy ciężkiej pracy, widzi Jego upór i wytrwałość.

Popatrz na Pana Boga, jak przebacza, jaki jest wierny Tobie i zawsze wspaniałomyślny.

Chcesz być Mężem Bożym? Zdejmij maskę bohatera swojej pychy.
Bo jesteś Cudem w oczach Bożych.

 

Przyznaj, że stwórcą każdego Twojego oddechu jest sam Pan Bóg.
Wszystko jest łaską. Szczególna jednak łaska, to brak łaski, abyś kochał Boga za darmo.

 

 

 

Stacja III:

 

Jezus upada po raz pierwszy.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Mówi głupi w swoim sercu: Nie ma Boga. Oni są zepsuci, ohydne rzeczy popełniają, nikt nie czyni dobrze.

Pan spogląda z nieba na synów ludzkich, badając, czy jest wśród nich rozumny, który szukałby Boga.

 

Uwierzyłeś w sen, w baśń, że możesz tylko sobie zaufać. Zapomniałeś, że nadal jesteś pospolitym grzesznikiem z promocją na niewierność.

Oddaj Bogu swoje grzechy w prezencie, bez Jego łaski tylko na to Cię stać.

Czemuś się tak napełnił helem pychy? Aż jesteś za duży na zgięcie kolan.

Jesteś za wielki, aby zmieścić się w konfesjonale,

za mądry, aby zachwycić się staropolskim miłosierdziem,

za silnym, aby chlubić się krzyżem.

Czemu tak szybko wyrosłeś od wiary w cuda,

czemu zjadłeś rozumy ateistów?

Przyznaj się, że Bóg zawsze Cię kochał, za darmo, nie musisz kupować Jego miłości.

Upadniesz i rozbijesz się o swoją dostojną pychę, bo uwierzyłeś w modne kłamstwo, że poświęcenie serca nie jest zwycięstwem.

Rozpłacz się jak święty Piotr i zacznij kochać Pana Boga od nowa, jak dziecko z pierwszej Komunii Świętej.

 

 

 Stacja IV:

 

Jezus spotyka swoją Matkę.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 

Panie, moje serce się nie pyszni i oczy moje nie są wyniosłe.

 Nie gonię za tym, co wielkie albo co przerasta moje siły.
Przeciwnie: wprowadziłem ład i spokój do mojej duszy.

Jak niemowlę u swej matki, jak niemowlę – tak we mnie jest moja dusza.

 

Wszystko rozważaj w sercu, pokornie zaufaj, nie bądź arogancki, że masz prawo wszystko rozumieć!

Najświętsza Maryja, chwyciła Boga za serce, zdumieniem i zachwytem.

Dostała scenariusz od Archanioła, nie do uwierzenia, rozum umilkł, poddał się pod majestatem planu zbawienia.

Maryja też się bała, bo nie rozumiała wszystkiego, nie pojmowała ogromnej miłości Boga.

Maryja zdumiewa nas bezgranicznym oddaniem, zaufaniem wbrew nadziei.   Bądź jej synem, synem Hetmanki Niebieskiej.

Niech Jej macierzyńskie serce uzdrowi Twoje zranienia, Twoją samotność.

Wyjdź z Domu Maryi, aby zbudować swój Dom Życia, na Miłości, która zaufała Miłości.
Bez kalkulacji, bez uprzedzeń, wystarczy tylko słuchające serce.

 

  

Stacja V:

 

Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 

Panie, przenikasz i znasz mnie,
Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję.

Z daleka przenikasz moje zamysły,
widzisz moje działanie i mój spoczynek

 i wszystkie moje drogi są Ci znane.


Krzyczą do mnie, wracają i krzyczą jeszcze głośniej,

moje rany z dzieciństwa,

wciąż hałasują!

Jestem inny, gorszy, słaby, do niczego, ciągle muszę zasługiwać na miłość,

muszę kupować przebaczenie i szacunek.

Największym talentem człowieka jest oddychanie łaską po łasce.

Mądrością człowieka jest poleganie tylko na fundamencie Wiary.

Mój codzienny krok to kolejny ślad Boga w moim życiu,

każde uderzenie serca poprzedzone jest cudem.

Niech pełna łaski nauczy mnie, że żyję, aby karmić się Bogiem jak jedynym niewyczerpalnym źródłem.

  

Stacja VI:

 

Święta Weronika ociera twarz Panu Jezusowi.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Co dnia bowiem cierpię chłostę, każdego ranka spotyka mnie kara.
Gdy się trapiło moje serce, a w nerkach odczuwałem ból dotkliwy,
byłem nierozumny i nie pojmowałem: byłem przed Tobą jak juczne zwierzę.
Lecz ja zawsze będę z Tobą: Tyś ujął moją prawicę.

 

Ocieraj mi twarz, bo ja w lustro nie spojrzę,

zakrywam oczy od nadmiaru łez z wyrzutów sumienia.

Wstydzę się mojej twarzy, bo grzechy moje mam wypisane na czole.

Pan Jezus w wielkim tłumie szuka tylko Twojego spojrzenia, tylko Ciebie chce spośród świata.

Szczególnie patrz na Jezusa, gdy załamałeś się grzechem, bo obiecałeś sobie, że nigdy nie upadniesz.

Nigdy w oczach Pana Jezusa nie zobaczysz potępienia i zwątpienia w Ciebie.

 

Ocieraj łzy bliźnim, jak święta Weronika, odważnie, z powodu miłości.

Niech twoje oczy zobaczą bezdomnych, chorych, samotnych, ich piękno pod zasłoną grzechu i samotności.

  

Stacja VII:

 

Pan Jezus upada po raz drugi.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Boże, Ty Boże mój, Ciebie szukam; Ciebie pragnie moja dusza,

za Tobą tęskni moje ciało, jak ziemia zeschła, spragniona bez wody.
W świątyni tak się wpatruję w Ciebie, bym ujrzał Twoją potęgę i chwałę.
Łaska Twoja lepsza jest od życia, moje wargi będą Cię sławić.

Bo stałeś się dla mnie pomocą

 i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie.

 

Na dno upaść, stoczyć się, stracić nadzieje.

Tak zaczyna się pierwszy akt nawrócenia.

Niektórzy prawdziwie miłują Boga, bo za bardzo zgrzeszyli.

Kocham mojego Boga, bo On potrafi zbudować nowe serce, nowego ducha

w życiu popękanym przez grzech, poszarpanym przez samotność,

pogryzionym przez odrzucenie.

On wskrzesza z długoletniej agonii z powodu zniewoleń.

Człowiek umarły wskutek grzechu zaczyna wierzyć w to, co najtrudniej uwierzyć, że jest umiłowany przez Boga.

 

 

Stacja VIII:

 

Pan Jezus pociesza płaczące nad Nim Niewiasty.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

W ogromie swego miłosierdzia wymaż moją nieprawość!
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy

i oczyść mnie z grzechu mojego!
Uznaję bowiem moją nieprawość,

 a grzech mój jest zawsze przede mną.
Spraw, bym usłyszał radość i wesele:

niech się radują kości, któreś skruszył!
Odwróć oblicze swe od moich grzechów

i wymaż wszystkie moje przewinienia!

 

Niewiasty zapłakały, nad cierpieniem, bo wyglądałeś na ostatniego

z wszystkich synów ludzkich.

Twój stan Panie Jezu był opłakany, w ogóle nie na miejscu.

Ty, Panie Jezu, mówisz do Mnie: Ja cierpię, bo miłuję Ciebie, chcę tak cierpieć, bo jesteś tego wart!

Jeśli najbardziej cierpisz życiu swoim przez to że, kochasz,

to warto dalej inwestować w ten krzyż.

Krzyż jest dla zbawienia niezbędny materiałem, jest drogą, nie celem.

Panie Jezu byłeś obarczony całym ciężarem świata,

a zarazem pełnym szczęścia, bo kochałeś bez granic.

Byłeś najmniejszy na drodze krzyżowej, z nieskończoną miłością do mnie.

 

 

 

 Stacja IX:

 

Jezus upada po raz trzeci.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste

 i odnów w mojej piersi ducha niezwyciężonego!
Przywróć mi radość z Twojego zbawienia

 i wzmocnij mnie duchem ochoczym!

 

Odkręcili gwiazdy, zwinęli firmament nieba – jak zwykły dywan, wrzucili na ciężarówkę.

Zgasili księżyc, jak lampkę nocną, słońce wyłączyli z gniazdka, z ziemi wypuścili powietrze jak z balona.

Może mi świat odpłynąć i wszelki cień nadziei,

ale nikt mnie nie odłączy od miłości Bożej.

Żadna największa konstrukcja rozpaczy.

Miłość Boża jest wierna, pewniejsza niż wszystko inne.

Mogę stracić nawet fotografie z babcią i dziadkiem,

nawet zegarek z Pierwszej Komunii Świętej.

Nigdy nie stracę wierności Boga.

Udam się jak syn marnotrawny, idący do Ojca.

Zobaczę, że czeka przed Domem, pomimo, że pada deszcz.

Jego tęsknota za mną, jest największym zaskoczeniem mojego życia.

Mój Ojciec niebieski, nie może się mną nacieszyć.

 

 

 Stacja X:

 

Pan Jezus z szat obnażony.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.
Pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach.

 Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć:
orzeźwia moją duszę.

Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach przez wzgląd na swoje imię.

Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.

 

Stoisz nagi, bo to dobry pieniądz.

Miłość Boża – za darmo!

Życie jak towar. Zarobimy.

Pan Jezus nigdy Cię nie sprzeda.
wykorzystanym, sprzedanym, jest prawdziwy Chrystus.

W nagości i opuszczeniu, znajdziesz Jego bezwarunkową miłość!

Imię zszargane, przeklinane.

Dostaje nowe Imię.

Od dziś nazywam się – umiłowany przez Boga.

Żyję prawdziwie, bo na garnuszku Boga.

 

 

 Stacja XI:

 

Pan Jezus przybity do Krzyża.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Do Ciebie wołali i zostali zbawieni,

Tobie ufali i nie doznali wstydu.
Ty mnie czyniłeś bezpiecznym u piersi mej matki.
Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki.

 

Prawdziwa zażyłość, głęboka relacja, to wspólne Zmartwychwstanie. Nawróciłem się, po latach doszło do mnie, że Pan Jezus też cierpiał.

Wspólna walka.

Wspólna droga.

Ciebie spotkałem, kiedy zostałem opuszczony przez ludzi.

Jestem ukryty w Twoim sercu.

Do końca Mnie umiłowałeś.

Do końca jestem dla Ciebie Cudem.

Wskoczysz za mną w ogień.

Wciąż słyszę te Słowa:

Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią.

Pamiętasz o Mnie, pomimo, że nie możesz oddychać na krzyżu.

Gdy będę umierał, powtórz mi te słowa:

Dziś ze Mną będziesz w raju.

 

 

 Stacja XII:

 

Jezus umiera na Krzyżu.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko,

a nie ma wspomożyciela.
Rozlany jestem jak woda i rozłączają się wszystkie moje kości;

jak wosk się staje moje serce,

we wnętrzu moim topnieje.
Ty zaś, o Panie, nie stój z daleka;

Pomocy moja, spiesz mi na ratunek!
Ocal od miecza moje życie, z psich pazurów wyrwij,

 moje jedyne dobro.

 

Wykonało się,

życie jak chleb eucharystyczny,

połamane i rozdane,

niepozorne, a najświętsze.

Wykonałeś swoje powołanie.

Abym ja wykonał swoją misję,

doprowadził do końca swoje powołanie.

Trzeba być niezwykle pokornym, aby trzymać się swojej prostej drogi,

nie kombinować jak pycha sobie tego życzy.

Ale zawsze wracać do domu,o tej samej godzinie, po pracy.

 

Świat się kręci, kręci, a Ja idę prosto do ramion Boga Ojca,

aby tam wreszcie odpocząć.

Pan Jezus Mnie umiłował i oddał swoje życie za mnie. I kropka.

 

 

 Stacja XIII:

 

Jezus zdjęty z krzyża.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

O jedno proszę Pana,

tego poszukuję: bym w domu Pańskim przebywał

po wszystkie dni mego życia,

 abym zażywał łaskawości Pana,

stale się radował Jego świątynią.
Albowiem On przechowa mnie w swym namiocie w dniu nieszczęścia,

 ukryje mnie w głębi swego przybytku,

wydźwignie mnie na skałę.

 

Zdjęty zkrzyża, zaczyna się wieczność,

krzyż się skończył -skończyło się ziemskie życie.

Wyszedłeś z Domu i wróciłeś do Matki,

na jej ramiona, wróciłeś bardzo zmęczony,

bo oddałeś życie za świat.

Ciężko pracowałeś, bo wszystkim odpuszczałeś grzechy.

Byłeś wiernym przyjacielem celników i grzeszników, moim przyjacielem.

Maryjo, twój Syn był wszystkim dla wszystkich.

Maryjo najświętsza, daj Nam Jezusa,

o Matko Moja, Daj Nam Jezusa Zmartwychwstałego.

 

 Stacja XIV:

 

Jezus złożony do grobu.

 

  1. Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Tobie.
  2. Żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

 O Tobie mówi moje serce: Szukaj Jego oblicza!

Szukam, o Panie, Twojego oblicza;
Panie, naucz mnie Twojej drogi,

prowadź mnie ścieżką prostą,

 ze względu na mych wrogów!
Wierzę, iż będę oglądał dobra Pańskie w ziemi żyjących.
Ufaj Panu, bądź mężny,

 niech się twe serce umocni,

 ufaj Panu!

 

Pospieszny pogrzeb, ostatni pogrzeb.

Żadna skała nie ukryje Zmartwychwstania.

Stań przed Bogiem jak bezdomny, jak najmniejszy, bo wszystko zależy od Boga.

On jest jedyną deska ratunkową.

Nie jesteś wstanie kochać tych, którzy Cię skrzywdzili, potępili, zdradzili.

Odpowiedź jest prosta, kochaj Ich, miłością Chrystusa!

Dziękuję za braci, którym nie da się wybaczyć – czyli wybacz.

Pan Jezus by tak zrobił.

 

Wreszcie zrozum, ty stary koniu, że tylko ukrzyżowana Miłość uzdrawia i zwycięża!

 

 

Rozważania MDK 2019 wersja do druku.

 

 

 

 

 

Proszę o przekazanie informacji o Męskiej Drodze Krzyżowej 2019 i zaproszenie do udziału, znajomych oraz wszystkie znane Państwu, chrześcijańskie inicjatywy wspólnoty męskie.

Zapraszamy!

 

Trasa MDK 2019